Z pozoru zwykła dziecięca impreza – z balonikami, zabawami i mnóstwem pyszności na stole. Jednak, wbrew pozorom, to nie są urodziny – mały gospodarz jest cały w czerwonych plamkach. Ten kinderbal to ospa party. Ten pomysł, tak popularny wśród młodych mam, jest jednak krytykowany przez lekarzy specjalistów.

Ospa party przywędrowało do nas zza oceanu. W Stanach Zjednoczonych jest popularne już od wielu lat. Polega ono na organizowaniu dziecięcej imprezy w domu malucha, który akurat przechodzi ospę. Choć wygląda to na kompletną paranoję, mamy wychodzą z prostego założenia – zarazić malucha w jak najmłodszym wieku, żeby szybko przeszedł ospę i w późniejszych latach nie był narażony na zachorowanie.

Powikłania po ospa party

Czy dobrym pomysłem jest ospa party? Powikłania, jakie często pojawiają się w wyniku tej choroby, występują dość często i są poważne, poczynając od zakażeń skóry, na zapaleniu opon mózgowych kończąc. Choć poważny przebieg choroby dotyczy raczej nastolatków i osób dorosłych niż małych dzieci, nigdy nie mamy pewności, że nasz maluch przejdzie ospę wietrzną lekko, a jedynymi objawami będą swędzące krostki i nieco pogorszone samopoczucie.

Czy warto iść z dzieckiem na ospa party?

Rodzice świadomie zarażają swoje dzieci, biorąc udział w ospa party. Czy warto? Specjaliści podkreślają, że absolutnie nie. Chronimy przecież nasze maluchy nawet przed przegrzaniem czy drobnym przeziębieniem, dlaczego więc tak ochoczo zarażamy je ospą? Nie ma przecież żadnej gwarancji, że dziecko nie będzie miało powikłań, a lekka z pozoru choroba nie zakończy się ciężkim stanem, wymagającym hospitalizacji. Możemy być jedynie pewni, że po udziale w ospa party, ryzyko zachorowania jest spore, niemal pewne. Przebieg choroby jest natomiast nie do zaplanowania. Po co ryzykować? Zamiast narażać dziecko na zachorowanie, lepiej i bezpieczniej jest je po prostu zaszczepić.

There are currently no comments.

− 2 = 6